Jeszcze kilka lat temu wybór osłon okiennych sprowadzał się głównie do jednego pytania: rolety czy nic. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nowoczesne budynki mają coraz większe przeszklenia, a oczekiwania użytkowników rosną – ma być jasno, komfortowo i możliwie energooszczędnie. Właśnie dlatego żaluzje fasadowe coraz częściej pojawiają się tam, gdzie wcześniej standardem były klasyczne rolety zewnętrzne. I nie jest to wyłącznie kwestia mody, ale bardzo konkretnej funkcjonalności.
Dlaczego żaluzje fasadowe lepiej pasują do współczesnej architektury?
Nowoczesne domy i biurowce projektuje się z myślą o świetle dziennym. Duże okna mają doświetlać wnętrza, a nie być problemem do „zasłonięcia”. Rolety zewnętrzne działają dość schematycznie – są opuszczone albo podniesione, co w praktyce oznacza wybór między cieniem a pełnym słońcem. Żaluzje fasadowe dają znacznie większą swobodę. Regulacja kąta lameli, zwykle w zakresie od 0 do około 90 stopni, pozwala dopasować ilość światła do pory dnia i aktualnych potrzeb. W praktyce wygląda to tak, że wnętrze nadal jest jasne, ale bez efektu oślepienia czy nagrzewania.
Szukasz rozwiązania, które naprawdę sprawdza się przy dużych przeszkleniach? W takim razie warto zobaczyć, jak żaluzje fasadowe SunFas są projektowane i wdrażane w realnych inwestycjach: https://sunfas.pl/
Jak żaluzje fasadowe wpływają na temperaturę wewnątrz budynku?
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że kluczowe znaczenie ma to, gdzie zatrzymujemy promienie słoneczne. Żaluzje fasadowe robią to jeszcze przed szybą, odbijając sporą część energii cieplnej. Dzięki temu temperatura wewnątrz budynku może być niższa nawet o kilka stopni w porównaniu do okien bez osłon. W biurach oznacza to mniejsze obciążenie klimatyzacji, a w domach jednorodzinnych – po prostu większy komfort latem, bez ciągłego zamykania okien i zasłaniania wnętrz.
Rolety zewnętrzne też chronią przed słońcem, ale robią to kosztem światła. Po ich opuszczeniu pomieszczenie staje się wyraźnie ciemniejsze, co nie zawsze jest pożądane. Żaluzje fasadowe pozwalają znaleźć rozsądny kompromis, a przy zastosowaniu automatyki pogodowej potrafią reagować na warunki praktycznie bez udziału użytkownika.
Czy estetyka naprawdę ma aż takie znaczenie?
Umówmy się – wygląd budynku to dziś nie dodatek, ale integralna część projektu. Żaluzje fasadowe są traktowane jak element elewacji, a nie coś, co montuje się „na końcu”. Smukłe prowadnice, możliwość dopasowania koloru lameli i ich rytm sprawiają, że całość wygląda lekko i nowocześnie. Rolety zewnętrzne, szczególnie w wersjach natynkowych, potrafią wizualnie obciążyć elewację i ograniczyć swobodę projektową.
W praktyce coraz częściej widać, że architekci planują żaluzje fasadowe już na etapie koncepcji budynku. Dają one więcej kontroli nad wyglądem całości i nie wymuszają kompromisów estetycznych, które po latach potrafią po prostu drażnić.
Kiedy rolety zewnętrzne wciąż mają przewagę, a kiedy niekoniecznie?
Rolety zewnętrzne nadal mają swoje miejsce, zwłaszcza tam, gdzie liczy się pełne zaciemnienie lub dodatkowa bariera antywłamaniowa. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekuje się jednocześnie światła, ochrony przed przegrzewaniem i nowoczesnego wyglądu. W takich przypadkach żaluzje fasadowe okazują się rozwiązaniem bardziej elastycznym i po prostu wygodniejszym na co dzień. To właśnie dlatego w nowych realizacjach coraz częściej stają się standardem, a nie alternatywą rozważaną „na wszelki wypadek”.


